Dobra strona literatury

30.05.2025
fot. Jarosław Majcher
fot. Jarosław Majcher

„Gdyby nie istniał, trzeba by go wymyślić”, napisała Krystyna Gucewicz w swoim Notesie. I uściśliła: „Tak jak on wymyślił katedrę mniemanologii stosowanej i nierozwiązywalną kwestię o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy lub odwrotnie”. Różne rzeczy robił, różnych zawodów się imał (nawet produkcji zasłon, makat i gobelinów – „Nikifor tkanin dekoracyjnych”, jak sam wspominał), na różnych frontach walczył, ale przede wszystkim był satyrykiem. O nieograniczonym humorze, skojarzeniach przekraczających wszelkie granice, skwapliwie wykorzystującym swą nienachalną urodę: lekko wysuniętą szczękę, spory nos, głębokie zakola. I głos – specyficzny, głęboki, z wyczuwalnym wschodnim zaśpiewem, co zostało mu z dzieciństwa.

Studiował filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, co musiało mieć wpływ na jego karierę profesora ww. Samodzielnej Katedry Mniemanologii Stosowanej. Z uniwersyteckiego DKF-u trafił do Studenckiego Teatru Satyryków, poprzez Stodołę (adres: Emilii Plater 49, pierwotna funkcja: stołówka radzieckich budowniczych Pałacu Kultury). I znów filozofia, czyli kabaret Jamnik – Pies Cynicki, który podpadł widzom Rozmowami zmarłych Lukiana, przez Stanisławskiego potraktowanymi nader poważnie. Profesor przeniósł się do Owcy, wpadał Pod Egidę i do kabaretu Olgi Lipińskiej. W telewizji patrzył „Zezem” na przywary rodaków. Do sceny specjalnych ciągot nie odczuwał (jego słowa), „teatr czy kabaret to była przygoda i zabawa” (choć mimo tego zdał eksternistyczny egzamin aktorski – za trzecim podejściem). Nie dziw, że co i rusz można go było spotkać na scenie (m.in. w Rozmaitościach i Powszechnym), pojawiał się na ekranie telewizyjnym i filmowym (niemal dwa tuziny drugoplanowych ról w filmach i serialach), występował na estradach – jako konferansjer, ale i solista akompaniujący sobie na gitarze. Zabiegany, znajdował czas na teksty piosenek – i te pisane dla popularnych wykonawców stały się hitami: Orkiestry dęte, Na deptaku w Ciechocinku, Cała sala śpiewa z nami (cała Polska śpiewała z Jerzym Połomskim), hymn Czterdziestolatka… Dorabiał również jako copywriter – reklamowe kampanie „Ogary poszły w las” (Herbapol) i „Ojciec… prać?” (Pollena 2000).

Cenił i szanował ZAiKS. Gdy koledzy ze Stodoły zaczęli się burzyć, że od każdego przedstawienia ZAiKS pobiera haracz („Jak to, nasze teksty, naszego autorstwa, nie bierzemy za nie pieniędzy i jeszcze mamy komuś za to płacić?!”), towarzystwo odwiedził Jerzy Jurandot, który rzekł: „Chłopcy, możecie mi wierzyć, że już wkrótce przekonacie się, jak miłą instytucją jest ZAiKS”. Jurandot uspokoił warchołów – ZAiKS „okazał się instytucją cudowną”, pisze Stanisławski. „Zauważyłem na swoim koncie sumę kilkuset złotych, które spadły jak z nieba”.

artefakt dzięki uprzejmości Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu
artefakt dzięki uprzejmości Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu

Z JEDNEJ STRONY

Gdzieś w czeluściach CK Austrii
W kazamatach carskich siół
Rósł prototyp polskiej nacji
Wsparty wciąż na zdaniach dwóch...
Że gdy z jednej strony cztery
Wtedy z drugiej strony sześć
Że gdy jeden ma ordery
Drugi nie ma znów co jeść
Tak dziadkowie się kłócili
Na zaborców ostrząc miecz
Wieczorami zaś nucili
Taką dialektyczną rzecz...
Z jednej strony śmiech szalony
Z drugiej strony gorzka łza
Z jednej strony zwalać trony –
Z drugiej strony przy nich stać
Z jednej strony śmierć z honorem –
Z drugiej – honor z carem być
Z jednej bić się, choć za morzem –
Z drugiej strony tylko pić
I ojcowie śladem dziadków
Przez dwadzieścia bitych lat
Bili siebie albo masło
Bo rolniczym był nasz kraj
Z jednej strony mieli dobrze
Z drugiej strony mieli źle
Wieczorami zaś nucili
Taką dialektyczną rzecz...
Z jednej strony śmiech szalony –
Z drugiej strony gorzka łza
Z jednej strony Wódz, Legiony –
Z drugiej – chłopska dola zła
Z jednej strony demokracja –
Z drugiej – mocarstwowy styl
Z jednej strony: „Precz z Sanacją!” –
Z drugiej: „Gdyby Dziadek żył…”
Dziś wnukowie śladem dziadków
Ojcom też oddając cześć
Nić tradycji przędą gładko
Nową też jej dając treść
Nucą więc, że jednolitość
W przeciwieństwach gra im, lecz
Wieczorami zaś z żonami
Dialektycznie lżejszą rzecz...
Z jednej strony śmiech szalony –
Z drugiej strony gorzka łza
Z jednej strony pensja żony –
Z drugiej – smaruj, gdzie się da
Z jednej strony praca zbrzydła –
Z drugiej – awans może przyjść
Z jednej strony wejść bez mydła –
Z drugiej zaś na swoje wyjść
1972

 

Jeśli chcesz prawdę zaskoczyć
Spójrz prawdzie raz prosto w oczy
Z lewa jej spójrz, z prawa jej spójrz
Co trzeba ujrzeć, to ujrz!
Prawda wyłazi ci bokiem?
Uderz ją swym prostym okiem!
Lewym ją łup, prawym ją łup
Aż oko stanie ci w słup!
Wiesz teraz, widzu kochany
Co to jest zez sterowany
A jeśli chcesz, dowiesz się też
Skąd wziął się ten chytry, ten chytry zez
Morał zeń płynie głęboki
Że prawda chadza na boki
Na lewo raz, na prawo raz
A jak już prosto, to w las!

Piosenka tytułowa programu Zezem” 
1976

artefakt dzięki uprzejmości Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu
artefakt dzięki uprzejmości Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu

O STANISŁAWSKIM

 

Janek na nutę biblijną dowodził, że na początku był kawał, kawał jest częścią całości, a całość była w kawałach. Klasyka.

Krystyna Gucewicz, Notes 

*** 

To banał mówić, że Janek miał poczucie humoru. Jeżeli ma się taki wygląd i taki sposób przekazywania informacji, to nawet najgłupszy dowcip jest potęgowany. […] Swoją posturą, profesorskim wyrazem twarzy, gładkim, wymyślnym sposobem mówienia, nawet najgłupsze rzeczy potrafił mądrze i naukowo przekazywać. A mówił czasami szalone głupstwa i to był jego sukces.

Stefan Friedmann, PR2 06.11.2021

***

Stanisław Tym uważał, że zwrot „I to by było na tyle” jest jedynym sukcesem peerelu. Bo tylko w peerelu można było uwierzyć w jego językową poprawność i w to, że Stanisławski jest naprawdę profesorem.

***

Jeżeli, co daj Boże, Pana Boga nie ma, to chwała Bogu. Ale jeśli, nie daj Boże, Pan Bóg jest, to niech nas ręka boska broni (miał to mówić „duchowny wyznania mojżeszowskiego”).

Katecheta z FPP w Opolu w 1991

#Artykuł z kwartalnika
#Dobra strona literatury