Utwór i co dalej?

Beata Ejzenhart-Ismayilov
19.12.2022

Być może jesteś twórcą od dawna. Być może jesteś też artystą wykonawcą. Być może o całym procesie wydawania utworów wiesz już wszystko. Być może korzystasz w pełni ze wszelkich dostępnych narzędzi promocyjnych służących do optymalizacji skutecznego dotarcia do starych i nowych odbiorców przy premierze swojego kolejnego singla/albumu. Jeśli jednak nie masz pewności, myślę, że warto się zatrzymać i przeanalizować cały proces, szczególnie, że czasy się zmieniają, narzędzi przybywa, a liczba wydawanych utworów sprawia, że bez odpowiedniej promocji nasz singiel/album jest kroplą w muzycznym oceanie

Utwór

 Art. 1 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych w przedmiocie utworu określa co następuje: Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Ustaleniem jest „uzewnętrznienie” utworu w takiej formie, by było możliwe, choćby potencjalnie, zapoznanie się z nim przez inne osoby i odróżnienie go od innych dzieł. Ustalenie może być dokonane w jakiejkolwiek postaci, także ustnej. Co ważne, idee i pomysły nie są przedmiotem ochrony prawnej.

Na potrzeby tego artykułu skupiam się głównie na utworach słowno-muzycznych (piosenkach, pieśniach, ariach, etc.) – nie znaczy to jednak, że niektóre z prezentowanych w dalszej części artykułu mechanizmów promocji nie sprawdzą się przy innego rodzaju twórczości.

 

Rejestracja utworu

Pytana często o „tajne triki” współpracy z ZAiKS-em odpowiadam, że tajny TRIK jest jeden: Tworzyć, Rejestrować, Inkasować, Kontynuować. Cała reszta jest jawna.

Powszechnie wiadomo, że rejestracja utworu jest bardzo ważna, ale w praktyce wygląda to tak, że stosy niezarejestrowanych utworów czekają na lepszy czas. A najlepszy moment na rejestrację w tych czasach, w przypadku pierwszego utworu, to dzień premiery cyfrowej, a kolejnych minutę po masteringu (śmiech). Proces rejestracji utworu jest niezwykle ważny, jeżeli na odtworzeniach naszego utworu chcemy zarabiać. W ZAiKS-ie, co istotne, utwór słowno-muzyczny może zarejestrować wyłącznie jego twórca, czyli autor muzyki (nie mylić z aranżerem) i autor tekstu. Warunkiem koniecznym dla pierwszej rejestracji utworu jest jego wcześniejsze rozpowszechnienie: wykonane publicznie, utrwalone na nośniku audio, audio-video, wprowadzone do obrotu, nadawane w mediach, wyświetlane w kinach bądź umieszczone w internecie czy serwisach streamingowych. Proces rejestracji utworu, kiedyś przyprawiający twórców – szczególnie początkujących – o zawroty głowy, dziś jest maksymalnie uproszczony i ZAiKS robi ze swojej strony wszystko, żeby było jeszcze łatwiej. Twórca muzyki rozrywkowej nie musi jeździć po Polsce, żeby zbierać podpisy współtwórców, z którymi częstokroć pracował na odległość. Nie musi też tworzyć zapisu nutowego – tzw. fortepianówki. Do rejestracji wystarczy mu konto w serwisie ZAiKS on-line, jednorazowo złożona deklaracja chęci korzystania z systemu rejestracji elektronicznej, utwór w pliku mp3 oraz tekst utworu zapisany w formacie pdf. Również pierwsza rejestracja może odbywać się online dzięki weryfikacji przez moje ID – bezpieczne narzędzie potwierdzania tożsamości online w usługach komercyjnych i publicznych. Moje ID umożliwia realizację w sposób zdalny wszelkich formalności, które dotychczas wymagały osobistego uwierzytelnienia. Na ten moment dostawcami usługi moje ID są banki: PKO Bank Polski, Inteligo, ING, Bank Pekao, Grupa BPS, Banki Spółdzielcze, mBank, Getin BANK, BOŚ Bank, BNP PARIBAS, Bank Spółdzielczy w Brodnicy, Crédit Agricole, Santander, Alior Bank. Tradycjonaliści nadal jeszcze mogą zgłaszać utwory drogą tradycyjną (z fortepianówką), ale wszystko zmierza do pełnej digitalizacji.

 

Jaki to właściwie utwór?

W meandrach problematyki dotyczącej rejestracji warto rozróżnić utwór współautorski od utworu połączonego. Z mojego doświadczenia wynika, że odróżnienie jednego od drugiego nastręcza problemów nawet twórcom z pokaźnym dorobkiem twórczym.

Utwór współautorski to utwór, który powstał w wyniku uświadomionej współpracy co najmniej dwóch osób, do którego autorskie prawa majątkowe przysługują współtwórcom wspólnie. Może mieć charakter utworu współautorskiego nierozłącznego, w którym wkłady twórcze stanowią niepodzielną całość – np. utwór muzyczny – lub współautorskiego rozłącznego, w którym można wyodrębnić wkłady twórcze poszczególnych współtwórców, np. utwór słowno-muzyczny.

Utwór połączony to utwór składający się z co najmniej dwóch odrębnych utworów, których twórcy nie współpracowali podczas ich powstania, ale zdecydowali o połączeniu swoich utworów celem wspólnego ich rozpowszechniania jako całości np. wiersz połączony z melodią, które stają się połączonym utworem słowno-muzycznym. W przypadku gdy jeden twórca jest z domeny publicznej, utwór zawsze jest połączony. Przykład: stworzenie kompozycji do wiersza Baczyńskiego.

 

Jaki podział?

Suma udziałów na wszystkie warstwy (tekst i muzykę) łącznie musi wynosić 100% na prawa publiczne (wynagrodzenia autorskie z tytułu eksploatacji utworów w radiu, telewizji, internecie lub podczas koncertów oraz z tytułu wyświetleń i publicznego odtwarzania) i osobno 100% na prawa mechaniczne (wynagrodzenia z tytułu sprzedaży nośników mechanicznych, np. płyt CD lub DVD).

Co do zasady przyjmuje się, że udziały współtwórców są równe (art. 9 ust. 1 Pr. Aut.), czyli że każdy twórca ma taki sam udział w prawie majątkowym do wspólnego utworu. Jednakże twórcy mogą w umowie między sobą określić wielkość udziału każdego z nich. Umowa taka może mieć dowolną formę. Co za tym idzie, możliwe jest zastosowanie innego udziału procentowego niż klasyczne 50% za tekst i 50% za muzykę. W praktyce oznacza to w zasadzie dowolność: muzyka może stanowić 1% a tekst 99% lub odwrotnie, jeśli tak postanowią współtwórcy, analizując swój wkład w powstawanie utworu.

 

I jeszcze raz rejestracja

Poza rejestracją utworu w ZAiKS-ie warto pamiętać również o pozostałych organizacjach zbiorowego zarządzania:

  • w STOART/SAWP (zrzeszający artystów-wykonawców) utwór zarejestruje wokalista, chórzysta, instrumentalista, realizator dźwięku czy aranżer;
  • w ZPAV producent fonogramu – osoba fizyczna lub prawna, która fonogram sporządziła pod swoim nazwiskiem/nazwą (nie mylić z aranżerami), np. jeśli zespół nagra EP, to powstanie fonogram, a prawa do niego będą mieli członkowie zespołu jako jego producenci.

 

Współpraca z dystrybutorem cyfrowym

Przed rozpoczęciem dystrybucji należy upewnić się, że plik audio wysyłany do dystrybutora cyfrowego zawiera komplet poprawnych metadanych. To bardzo ważne, ponieważ edycja ewentualnych błędów w późniejszym etapie, mimo iż możliwa, może skutkować przesunięciem premiery w czasie bądź koniecznością wygenerowania nowego smartlinku (linku zbiorczego do serwisów cyfrowych).

Treści muszą być dostarczane z odpowiednim wyprzedzeniem. Zasadniczo bezpieczne minimum to 14 dni, ale im wcześniej to zrobimy, tym lepiej. Dlaczego? W praktyce najczęściej ogłaszamy informację o premierze singla/albumu chwilę po tym, jak dostarczyliśmy treści do dystrybutora i ustaliliśmy datę premiery w serwisach cyfrowych. Zakładając, że audio i grafika spełniają wymogi techniczne, a w metadanych nie ma błędu, wszystko powinno pójść jak z płatka. Wystarczy jednak jeden błąd i utwór wróci do uzupełnienia, a premiera odłoży się w czasie. Przetworzenie albumu może zająć od doby do kilku dni roboczych. Ponadto ten czas może się wydłużyć w okresie Bożego Narodzenia czy Nowego Roku. Dlatego zalecam dostarczanie treści z minimum 30-dniowym wyprzedzeniem (a wykładowcy na Berklee Collage of Music zalecają nawet 90-dniowe). Abyśmy mogli promować nasze treści jeszcze przed premierą, zawsze warto poprosić dystrybutora o smartlink (link zbiorczy) z opcją presave (zapisu na premierę). W ten sposób dbamy nie tylko o to, aby jak najwięcej odbiorców było z nami w dniu premiery, ale też budujemy stałą bazę odbiorców w serwisach streamingowych. Niezbędne do dystrybucji cyfrowej utworu są: plik audio (koniecznie w formacie wave), okładka utworu 3000x3000 pixeli oraz poprawnie wypełnione metadane. Najważniejsze metadane to: nazwa wydawcy/labelu, tytuł albumu, tytuł utworu/utworów, gatunek/podgatunek, wykonawca główny, wykonawca poboczny, kompozytor/tekściarz, producent (aranżer), właściciel kompozycji (C-Line/P-Line) i rok nadania praw, język utworu, język metadanych, terytoria dystrybucji, data wydania, data publikacji, instrumenty.

Do nie mniej ważnych metadanych zaliczają się też kody: UPC, ISRC i ISCW pozwalające na identyfikację nagrania.

UPC – Universal Product Code (identyfikator produktu, który pomaga go rozpoznać na każdym etapie dystrybucji cyfrowej.

ISRC – identyfikator fonogramów oraz muzycznych materiałów wideo, umożliwia identyfikację właściciela praw producenckich. Można go uzyskać, wysyłając prośbę o przyznanie na adres: ozz@zpav.pl.

ISCW – identyfikuje twórcę utworu. Nadawany przez ozz-y należące do CISAC (Międzynarodowej Organizacji Zbiorowego Zarządzania powstałej w 1926 we Francji). Aby został przydzielony do nagrania, utwór musi mieć tytuł oraz zawierać informacje na temat wszystkich autorów, kompozytorów i ich ról.

 

Playlisty w serwisach cyfrowych

Obecnie znalezienie się na jak największej liczbie zasięgowych playlist jest drugim w kolejności po rotacji radiowej marzeniem twórców i artystów. Wyróżniamy cztery typy playlist:

algorytmiczne – playlisty tworzone wyłącznie przez algorytmy AI na podstawie gustów muzycznych słuchaczy, jak np. Discover Weekly, Release Radar, Daily Mix i Top Songs of 2020;

edytorskie – tworzone i utrzymywane w całości przez zespół redakcyjny w oparciu o trendy muzyczne i dane;

personalizowane – połączenie list edytorskich i algorytmicznych. Większość utworów jest dobierana przez edytorów, ale algorytmy modyfikują je pod gusta muzyczne słuchacza. W przypadku playlist personalizowanych ich nazwa dla każdego słuchacza jest taka sama, np. Femme Fatale, ale żadne dwie playlisty nie będą takie same, ponieważ każdemu słuchaczowi algorytmy podrzucą inny zestaw utworów;

tzw. user generated – tworzone przez użytkowników.

Szczególnie te ostatnie, odpowiednio wykorzystywane, mogą przybliżyć nas do momentu, w którym znajdziemy się na tych wymarzonych. Jest to możliwe dzięki budowaniu relacji z naszymi odbiorcami. Chodzi o wzajemną korelację pomiędzy playlistami tworzonymi przez artystów dla fanów i odwrotnie. Najmniej kreatywnym sposobem promowania naszego utworu w serwisie cyfrowym jest wrzucenie linku do Spotify, Tidala czy innego serwisu z komendą „słuchajcie”! Znacznie lepszy efekt przyniesie stworzenie własnej playlisty – zawierającej nasz nowy utwór oraz mieszankę muzyki, którą stworzyliśmy albo jest w podobnym klimacie lub z której czerpiemy inspiracje – oraz zachęcenie odbiorców do podsyłania własnych. Najpewniej ci z odbiorców, którzy podejmą wyzwanie, umieszczą na swojej playliście nasz utwór. Jeśli nasza muzyka zaczyna pojawiać się na mniejszych playlistach, ale cieszy się dużym zainteresowaniem słuchaczy, to może wspiąć się po drabinie playlist nawet do tych największych.

Ponadto według danych Spotify – po tym, jak słuchacz doda nas do osobistej playlisty, będzie nas słuchał o 41% dłużej i zaglądał na nasz profil o 12% częściej. W rzeczywistości 60% wszystkich zakupów merchu z profilów Spotify pochodzi od słuchaczy, którzy umieścili artystę na playliście.

 

Pitching, czyli podsyłanie utworów edytorom Spotify

 W Spotify wszyscy pitchują nową muzykę do playlist, używając dokładnie tego samego narzędzia, tj. Spotify For Artists (https://artists.spotify.com/).

Wybieramy piosenkę: możemy nadesłać jeden utwór z EP lub albumu – warto wybrać ten ulubiony, który najlepiej reprezentuje nas i naszą historię.

Podajemy lokalizację: czasami redaktorzy Spotify szukają dźwięków odzwierciedlających konkretną część świata, więc kiedy wypełniamy pitch, musimy podać informację, gdzie mieszkamy i gdzie obecnie się znajdujemy.

Opowiadamy naszą historię: o czym jest nasz piosenka, co dla nas znaczy, czy z kimś współpracowaliśmy? Wybieramy maksymalnie trzy gatunki i opowiadamy o ich brzmieniu – im więcej napiszemy, tym większa szansa, że Spotify znajdzie dla naszej piosenki dom (miejsce na playliście).

Pitchujemy: sprawdzamy wszystkie szczegóły, a następnie wysyłamy zgłoszenie! Redaktorzy Spotify słuchają tak dużo muzyki, jak to tylko możliwe, ale dostają tysiące zgłoszeń tygodniowo – więc im wcześniej się zgłosimy, tym lepiej.

 

Kiedy zgłaszać utwór do playlist edytorskich?

Zgłoszenia do playlist edytorskich powinny być dokonywane najpóźniej 7 dni do daty premiery. To także bezpieczny czas na rozpatrzenie artysty pod kątem okładek playlist.

Dodanie utworu do playlist algorytmicznych, jak Discover Weekly czy Release Radar, jest również możliwe pod warunkiem dostarczenia utworu do Spotify na minimum 7 dni do daty premiery! Nawet jeśli nie uda nam się dostać na playlistę edytorską, nasz utwór znajdzie się na playlistach algorytmicznych naszych followersów. 

Pitching tool na Spotify for Artists przeznaczone jest do zgłoszeń wyłącznie nowych, jeszcze niewydanych utworów. Nie ma możliwości zgłaszania utworów wydanych już wcześniej jako singiel lub utwór na albumie. W takich przypadkach należy zadbać o aktywność w budowaniu bazy fanów na platformie Spotify (śledzących profil artysty i słuchających jego utworów na platformie), a także kierując słuchaczy na Spotify np. za pośrednictwem mediów społecznościowych. 

 

Kupowane streamy

Uwaga: należy zachować szczególną ostrożność co do sposobu promowania naszej muzyki w serwisach cyfrowych. Szczerze odradzam kupowanie miejsc na playlistach. Angażowanie się w nieuczciwą aktywność, w tym sztuczne zwiększanie liczby streamów, każdorazowo narusza warunki korzystania z serwisów. W najlepszym wypadku algorytm doda nasz utwór na czarną listę i nigdy nie znajdziemy się na wartościowych playlistach, w najgorszym wypadku nasz materiał zostanie trwale usunięty, idąc dalej – możliwy jest również przepadek powiązanych przychodów i/lub zamknięcie naszego konta.

 

PR – promocja, czas, start

Często artyści są tak podekscytowani wydaniem nowego materiału, że chcą wydać singiel/album tydzień po jego masteringu, zapominając zupełnie o planie promocji czy starannym przygotowaniu materiałów promocyjnych. Wydają w pośpiechu, po 2-3 tygodniach od premiery, kiedy nic się nie dzieje, decydują o zrobieniu promocji, może nawet wynajęciu publicysty i/lub radio pluggera, żeby zrobić trochę szumu.

Niestety, po takim czasie w obu tych scenariuszach prawie na pewno nie będzie happy endu. Właściwa kampania promocyjna wymaga odpowiedniego czasu realizacji. Tylko kampanie przygotowywane z wyprzedzeniem przynoszą najlepsze rezultaty.

 

Budżet promocji

Osobiście uważam, że PR powinien być wbudowanym kosztem tworzenia singla/albumu. Jeśli nie stać nas na współpracę ze specjalistą PR, nie stać nas na własne działania PR (np. płatne artykuły, kampania GoogleAds, posty sponsorowane w social mediach) i/lub nie mamy umiejętności prowadzenia kampanii DIY PR, prawdopodobnie nasze wydawnictwo przejdzie bez echa. W budżecie warto też uwzględnić koszt: sesji zdjęciowej, profesjonalnej okładki singla/albumu, teledysku, gadżetów dla fanów, nagród w konkursach itd. To prawda, że możemy wszystko zrobić tanim sumptem, robiąc to samodzielnie, i nawet warto, pod warunkiem, że obroni się to jakościowo. Na powiedzenie, że „dobra muzyka obroni się sama”, stać w tych czasach już chyba wyłącznie twórców mających kontrakty z majorsami (i też nie w każdym przypadku), ponieważ konkurencja jest ogromna.

 

Stwórz długofalowy plan promocji uwzględniający:

 

  • przygotowanie budżetu promocji,
  • przygotowanie zdjęć promocyjnych,
  • aktualizację informacji na profilach social mediowych i streamingowych,
  • ogłoszenie informacji o premierze na social mediach (dawkowane, aby premiera żyła jak najdłużej),
  • przygotowanie noty prasowej,
  • czynności zmierzające do pozyskiwania subskrybcji, followersów, zapisów presave,
  • pitching utworu do playlist w serwisach cyfrowych,
  • współpracę z właścicielami playlist (nie mylić z kupowaniem miejsc na playlistach), tworzenie własnych,
  • zorganizowanie live’a po premierze, Q&A, live chatu, innych form angażowania odbiorców,
  • stworzenie short video do promocji,
  • przesłanie utworu do radia i prasy,
  • skorzystanie z dostępnych narzędzi promo: Canvas, Music Match, TikTok, smartlink,
  • stworzenie video/lyric video,
  • konkursy (i nagrody) dla fanów,
  • współpracę np. z influencerami,
  • publikacje o publikacjach,
  • etc.

 

Pamiętaj! Nikt sam z siebie nie napisze, nikt sam z siebie nie zagra

Podstawowym błędnym założeniem wielu artystów wydających singiel/album jest przekonanie, że portale czy radia same się nim zainteresują. Otóż o ile nie jesteśmy na szczycie drabiny zwanej potocznie sławą, raczej nie możemy na to liczyć. Nawet gwiazdy mają zapewnioną pełną promocję opracowywaną z ogromnym wyprzedzeniem i dopięty na ostatni guzik cały plan wydawniczy.

Zakładając jednak, że nie stoi za nami wielka wytwórnia, o całą promocję musimy zadbać sami, zlecając ją profesjonalistom lub biorąc wszystkie działania promocyjne na siebie.

Bywa, o czym wspomniałam wcześniej, że artyści przypominają sobie o promocji dopiero w momencie, w którym dwa tygodnie po premierze o singlu czy albumie nie napisał sam z siebie żaden portal, nikt nie odezwał się w sprawie wywiadu lub singiel nie jest grany przez żadną radiostację. Podobno lepiej późno niż wcale, ale to niestety za późno na podjęcie działań, które przyniosą maksymalne efekty. Do wysyłki informacji prasowej i paczki radiowej musimy podejść z taką samą skrupulatnością, jak do samego procesu tworzenia naszego singla/albumu.

 

Jaka wiadomość nie trafi do kosza, spamu lub w niebyt?

Spersonalizowana i bezpośrednia

Najczęstszym powodem, dla którego nasze maile do portali czy stacji radiowych lądują w spamie, bądź rzadziej lub w ogóle nieprzeglądanym folderze „inne”, jest wysyłanie wiadomości hurtem poprzez newsletter. Inteligentne skrzynki mailowe z góry traktują wysyłane w ten sposób treści jako mniej wartościowe. Mniejszy priorytet dla odbierającego mają też maile wysyłane systemem „wyślij do wielu”. Wiadomość o naszej premierze musimy wysłać do konkretnego portalu, redaktora, dyrektora muzycznego, dziennikarza prowadzącego konkretną audycję czy też osoby decydującej o umieszczeniu singla na playliście. E-maile wysyłane do sekretariatu radia nie zostaną przekazane dalej. Prośba o emisję singla wysłana do działu publikacji nie zostanie rozpatrzona.

 

Kompletna, poprawna i lekka

Wiadomość o naszej premierze musi zawierać wszelkie elementy niezbędne do publikacji prasowej czy rozegrania utworu na antenie radia. Niekompletne wiadomości są najczęściej pomijane lub lądują w koszu na zasadzie selekcji naturalnej. Podobny los spotyka noty z błędami ortograficznymi, stylistycznymi, interpunkcyjnymi czy te z dużymi plikami dołączonymi do maila.

 

  • Wzorcowy „press pack” zawiera: notę prasową i biogram, link do premiery w serwisie YouTube, smart link (link zbiorczy) do serwisów streamingowych, linki do social mediów artysty, okładkę singla/albumu, zdjęcia promocyjne. Wszelkie dokumenty tekstowe powinny być wysyłane w pliku do edycji. Ponieważ portale i radia są zasypywane mailami, niewskazane jest przesyłanie plików poprzez serwisy z ograniczonym dostępem czasowym do podlinkowanych treści (np. Wetransfer) – najpewniej dostęp do linku wygaśnie, zanim ktokolwiek się nad nim pochyli. Bezpieczniejszą i optymalną opcją jest zamieszczenie materiałów w linkach do dysków z nielimitowanym dostępem czasowym (dysk Google, box, Dropbox, etc.).

 

  • Wzorcowa nota prasowa zawiera: nagłówek (im bardziej kreatywny tym lepiej), 2-3 zdania wstępu, informacja o utworze/albumie, smartlink do streamu, informację o teledysku/tracklikstę, link do teledysku/zakupu albumu, biogram (szczególnie ważne, kiedy informacja prasowa dotyczy debiutantów, bez ugruntowanej pozycji na rynku/ rozpoznawalności), linki do social mediów (Facebook, Instagram, YouTube, TikTok, Spotify etc.)

 

  • Wzorcowy radio pack zawiera wszystko co powyżej oraz dodatkowo metrykę utworu (wykonawca, tytuł, czas trwania, nazwa wersji, wydawca, kod ISRC), mp3 i wave utworu, mp4 – jeśli dostarczamy teledysk/ lyric video (koniecznie w rozdzielczości HD lub 4K).

 

Jakie adresy warto zbierać?

Podstawą pracy promocyjnej, czy to prasowej, czy radiowej, jest stworzenie bazy odpowiednich kontaktów, część z nich jest ogólnodostępna w zakładkach kontaktowych na stronie www, część znajduje się w zakładkach pobocznych, część z nich w ogóle nie jest dostępna i konieczny będzie kontakt telefoniczny w celu ich pozyskania. Nasza baza powinna pękać w szwach od adresów e-mail szefów/dyrektorów muzycznych, dziennikarzy prowadzących audycje, szefów playlist radiowych, portali muzycznych, portali lokalnych, portali z działami kulturalnymi, youtuberów interesujących się nowościami muzycznymi, podcasterów muzycznych etc. Jeśli decydujemy się na samodzielne działania promocyjne, musimy liczyć się z tym, że jest to ogrom pracy. Zbieranie adresów mailowych do celów promocji, czy to radiowej, czy to prasowej, to niekończąca się historia. Konieczny jest stały monitoring i aktualizowanie stworzonej przez nas bazy danych, chociażby przez wzgląd na zmiany kadrowe. Dyrektorem muzycznym czy redaktorem jutro może być już ktoś zupełnie inny niż wczoraj – nie są to dożywotnie posady.

 

Premiera

Wszystkie wcześniejsze działania przygotowywały nas na ten moment. Moment? Błąd. Premiera to nie pojedyncza chwila, to cykl. Premiera żyje tak długo, jak długo jesteśmy w stanie podtrzymywać zainteresowanie naszym singlem/albumem. Premiera to „bum” nie tylko przez wzgląd na nasze nowe wydawnictwo, ale też „bum” na wszelkich naszych kontach social mediowych czy stronie www. W dniu premiery na naszych kontach generuje się ogromny ruch. Jednak ponad 50% artystów nie wykorzystuje tego skoku, ponieważ aktualizują swoje profile po premierze. To niezwykle ważne, aby odbiorca – trafiając na nasze konto (Facebook, Instagram, Spotify etc.), miał dostęp do aktualnych informacji. Według danych udostępnionych przez Spotify (dane z maja 2021)  53% wydań osiąga szczyt ponad 7 dni po premierze. Dlatego należy zaplanować działania promocyjne na minimum dwa tygodnie, aby mieć pewność, że dotrzemy do wszystkich, którzy przegapili premierę.

 

Publikacje o publikacjach

Niezmiernie ważne jest informowanie na naszych social mediach o każdej publikacji na temat naszego wydawnictwa. Nieważne, czy to portal z ogromnymi zasięgami czy mniejszy. Każdy ma swoich odbiorców i każdy zasługuje na podziękowania za to, że poświęcił chwilę na wsparcie promocyjne naszej twórczości – szczególnie, że częstokroć portale nie pobierają opłat za publikacje i promują muzykę z czystej pasji. Portale, które widzą, że artysta/twórca podlinkował publikację z podziękowaniami i oznaczaniem na swoich social mediach (post, relacja), chętniej publikują kolejne nadesłane przez nich newsy. Na tym właśnie polega budowanie relacji z mediami i wzajemna promocja: portal – udostępniając naszą notę prasową – promuje nas wśród swoich odbiorców, my – udostępniając wpis z oznaczeniem – promujemy portal wśród naszych odbiorców. W tym układzie wszyscy wygrywają.

 

Pechowy piątek – nie tylko trzynastego

Najwięcej utworów ma swoją premierę w piątek, częstokroć z premierą klipu w godzinach wieczornych. Nie poddając analizie przyczyn tego zjawiska, warto pochylić się nad skutkiem. W piątek radia i portale są zasypywane premierowymi wydawnictwami największych graczy i wszystkich pomniejszych. Selekcja naturalna przy takiej masie muzycznych nowości jest nieunikniona: więksi gracze zjedzą mniejszych. Dla wszystkich, jednego dnia, miejsca i czasu nie wystarczy. Później nadchodzi weekend i chociaż radio nadaje bez przerwy, a publikacje w te dwa dni „wolne” się pojawiają, ze świecą szukać kogoś, kto faktycznie poświęca wtedy czas na czytanie maili.
Weekendowa wysyłka to klasyczny strzał w kolano, a szanse na to, że ktoś w poniedziałek powróci do maila „odstrzelonego” w piątek, są prawie żadne. Zanim zdecydujemy się na premierę w piątek, warto sprawdzić, ilu artystów przewijających się przez listy przebojów zaplanowało swoją premierę na ten sam dzień i mocno się zastanowić, czy chcemy z nimi walczyć o uwagę tego właśnie dnia.

 

Narzędzia promocyjne

Wymienione poniżej narzędzia promocyjne nie stanowią katalogu zamkniętego, nie istnieje również żaden przymus korzystania z nich. Niemniej jednak w erze cyfrowej są to narzędzia przydatne do tego, żeby wyróżnić nasz utwór na tle setek tysięcy innych. Dzięki nim możemy realizować sprawniej stworzony skrupulatnie plan promocji.

Social Media

Dbanie o kontakt z odbiorcami/fanami w social mediach i zamieszczanie w nich unikatowych treści sprawia, że migrują między kontami, na każdym z nich znajdując coś niepowtarzalnego. Na dzień dzisiejszy prym wśród platform social mediowych wiodą Instagram, Facebook i TikTok, ale możemy skorzystać również z Twittera, Snapchata, LinkedIn, VK i czego tylko dusza zapragnie. Jeśli już zdecydujemy się na obecność w danej przestrzeni social mediowej, powinniśmy na niej być regularnie, dbając o dostarczanie naszym odbiorcom ciekawych i unikatowych treści. W odniesieniu do promocji naszego wydawnictwa na social mediach ważne jest dawkowanie informacji – częstym błędem jest np. wrzucanie wszystkich linków do publikacji, jakie pojawiły się na nasz temat, w jednym poście. Każdy link do publikacji może być osobnym postem. Tym sposobem możemy zaplanować publikacje na kilka dni, pamiętając o zasadzie, że im dłużej nasza premiera żyje, tym lepiej.

Spotify for Artists

Pod kątem oferowanych rozwiązań promocyjnych dla naszego wydawnictwa w mojej opinii króluje Spotify. Poza dostępem do narzędzi promocyjnych bez żadnych opłat (np. CANVAS, PROMO CARDS) dodatkowym plusem jest ich intuicyjność. Warto jednak monitorować wszelkie pojawiające się narzędzia promocyjne.

 Spotify jest obecnie najchętniej słuchanym serwisem cyfrowym w Polsce. Serwis pozycjonuje się jako przyjazny artystom i udostępnił dla nich specjalną aplikację Spotify for Artists. Umożliwia ona łatwą weryfikację konta (w oparciu o nasze social media) i zarządzanie profilem artysty. To z jej poziomu możemy dodawać zdjęcia, zamieszczać informacje o koncertach, premierach, edytować biogram czy monitować liczby odtworzeń i statystyk dotyczących odbiorców. Spotify for Artists jest też jedynym narzędziem umożliwiającym przesyłanie naszych singli redaktorom playlist Spotify.

Canvas

Narzędzie dostępne w Spotify for Artists pozwalające na przyciągnięcie uwagi naszych fanów w zupełnie nowy sposób dzięki krótkim zapętlonym wizualizacjom, które możemy dodać do każdego swojego utworu w Spotify. Przy aktywnej funkcji Canvas
słuchacze statystycznie słuchają muzyki dłużej (średnio o 5% w porównaniu z grupą kontrolną), częściej zapisują utwory (1,4% częściej), udostępniają utwory (145% częściej), dodają utwory do playlist (20% częściej) i odwiedzają profil wykonawcy (9% częściej).

Promo Cards

Korzystając z Promo Cards, możemy tworzyć niestandardowe materiały i dodawać je do utworów, albumów i profilu wykonawcy, a następnie udostępnić je w mediach społecznościowych.

Jak to działa?

Wybieramy: wyszukujemy treść, którą chcemy promować. Możemy udostępnić nasz profil wykonawcy, utwór lub album. Jeśli jeden z naszych utworów dodano do playlisty, zobaczymy możliwość udostępnienia niestandardowej karty Promo Card w wynikach wyszukiwania utworu.

Udostępniamy: pobieramy nasze nowe dzieło i przesyłamy je w dowolne miejsce, dodając link do zawartości wygenerowany przez stronę.

Musixmatch

Aplikacja Musixmatch jest jednym z największych (według deklaracji jej twórców – największym) katalogiem tekstów piosenek. Użytkownicy mogą rejestrować się w aplikacji za darmo, dodawać teksty i tłumaczenia swoich ulubionych utworów oraz synchronizować je z dźwiękiem utworu, efektem czego jest później wyświetlanie w serwisach cyfrowych jako tekst do karaoke.

Strona www

Nie neguję faktu, że social media są świetnymi środkami komunikacji z fanami i nie odbieram im ważności. Jednak po pierwsze są to media „przemijające”, po drugie –
w każdej chwili nasz profil może zostać skasowany, historia zna niejeden taki przypadek. Pamiętacie MySpace?

Strona internetowa artysty to centrum dowodzenia, w którym wszystkie informacje przekazywane za pośrednictwem social mediów będą istniały w jednym miejscu: bio, zdjęcia, terminy koncertów, terminy premier, sklep z merchem, linki do publikacji prasowych, wywiadów, recenzji, linki do zakupu płyt, singli, linki do serwisów cyfrowych, social mediów, newsletter służący do zbierania adresów superfanów. Wszystko to bez konieczności scrollowania. W internecie jest masa kreatorów stron, które umożliwiają zbudowanie witryny internetowej nawet laikowi. Jednym z takich kreatorów jest BANDZOOGLE.COM
stworzony przez muzyków dla muzyków – sklep, terminarz koncertów, galerie zdjęć oraz masa innych rozwiązań za jednym kliknięciem myszki.

E-mail marketing

Email marketing to najbardziej niezawodny sposób na komunikację z fanami, wzmocnienie relacji z nimi i skłonienie ich do podjęcia działań, niezależnie od tego, czy chcemy, aby streamowali nasz nowy singiel na Spotify czy kupili bilet na koncert. Co najważniejsze, w przeciwieństwie do stron w mediach społecznościowych, dane subskrybentów posiadamy na zawsze. Skrupulatnie tworzona lista mailingowa jest najbardziej wartościową drogą dotarcia do fanów, jaką możemy posiadać. Badania wykazały, że email marketing jest do 40 razy bardziej efektywny niż Facebook i Twitter razem wzięte.

O promowaniu naszej twórczości można powiedzieć, że to temat rzeka. W tym artykule zawarłam tylko garść informacji służących do lepszego eksploatowania naszej twórczości i jej pozycjonowania w cyfrowej przestrzeni. Każde ze wspomnianych wyżej rozwiązań sprawia, że nasza muzyka staje się dostępniejsza i atrakcyjniejsza dla odbiorcy, a także zwiększa prawdopodobieństwo pozostania z naszą twórczością na dłużej. W najpopularniejszym serwisie streamingowym przybywa już 100 tys. piosenek dziennie! Dlatego niezależnie od tego, czy jesteśmy twórcą czy też artystą, niezmiernie ważne jest dbanie o promocję każdego utworu i robienie wszystkiego, żeby nasza premiera żyła przynajmniej do momentu wydania kolejnego utworu.

Inne artykuły

Pokazuj
Wszystkie
#Beata Ejzenhart-Ismayilov
#Artykuł z kwartalnika