Ta strona używa plików cookies. Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies. Dowiedz się więcej.

[X] Zamknij
Twórcy o ZAiKSie

Odeszli od nas

Włodzimierz Niderhaus Przyjaciel ZAiKS-u i wszystkich twórców. Polski producent filmowy, pomysłodawca i inicjator licznych projektów, które przyciągały widzów przed ekrany, a z festiwali wracały z nagrodami, zmarł 11 maja br. Miał 75 lat. Od ponad 30 lat był dyrektorem Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie, z którą związał się w 1970 roku, po skończeniu Wydziału Mechaniki Precyzyjnej Politechniki Warszawskiej. Był szefem skutecznym, dbającym o polski film. „Nie obrażam się, że kolega ma lepszy projekt. Bardzo dobrze. Przy dobrym projekcie to ja mogę nawet sprzątać”, mówił w jednym z wywiadów. Kręcili u niego czołowi polscy reżyserzy, tacy jak Janusz Morgenstern, Wojciech Wójcik, Krzysztof Zanussi, Maciej Wojtyszko, Janusz Majewski, Marek Koterski, Robert Gliński, z młodszych – Kasia Adamik, Bodo Kox, Katarzyna Rosłaniec, Borys Lankosz, Kinga Dębska. Był producentem Różyczki, która reżyserowi, Janowi Kidawie-Błońskiemu, przyniosła Złote Lwy na festiwalu w Gdyni (2010), jemu zaś nagrodę australijskich dystrybutorów filmowych, Złotego Kangura. Pięć lat później na tymże festiwalu Niderhaus otrzymał Srebrne Lwy jako producent Excentryków w reżyserii Janusza Majewskiego. Wspierał i współtworzył cykl ekranizacji utworów młodych polskich dramaturgów, znany jako „Teatroteka”, w którym merytoryczną rolę grało od początku Stowarzyszenie Autorów ZAiKS. Zasiadał w radzie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej jako jej sekretarz (2005-2008). W 2009 roku otrzymał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, w 2011 prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. „Odszedł nagle, w pełnym biegu, jak zawsze planując kolejne działania i produkcje. W jednej z naszych ostatnich rozmów zażartowałem, że na Chełmskiej Niderhaus był, jest i będzie. I to prawda, bo jego dorobek zawsze nam będzie o nim przypominać”, powiedział po jego odejściu wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.
Teresa Kujawa-Knapik Nestorka baletu polskiego, tancerka, choreograf, pedagog, Teresa Kujawa-Knapik zmarła 28 kwietnia br. Miała 92 lata. Od 1971 roku należała do Sekcji H – Autorów Dzieł Choreograficznych naszego Stowarzyszenia. Bydgoszczanka, uczyła się baletu prywatnie, w szkole w Toruniu prowadzonej przez Zofię Pflantz-Dróbecką. Po maturze w poznańskim Technikum Kinematografii kontynuowała naukę na Wydziale Pedagogicznym Państwowej Szkoły Baletowej w Warszawie. Jako tancerka Teatrów Dolnośląskich we Wrocławiu debiutowała na scenie w roku 1949 w komedii Słomkowy kapelusz Eugène’a Labiche’a. W tym samym roku wystąpiła również w roli Dziewczyny w suicie baletowej Paw i dziewczyna Tadeusza Szeligowskiego. Jako tancerka Opery Poznańskiej, w latach 1952-1958 była solistką zespołu. Na dwa lata związała się z paryskim Theatre d’Art du Ballet pod kierownictwem Tatiany Piankowej, występując z nim na scenach Europy i Bliskiego Wschodu. Po powrocie do Polski w 1960 tańczyła znów w zespole Opery Poznańskiej, by w 1971 zacząć pracę choreografa Opery Wrocławskiej. Pierwsze kroki w tej specjalności stawiała już podczas pobytu w Paryżu, przygotowując choreografię do Małej suity Witolda Lutosławskiego; przed rozpoczęciem pracy we Wrocławiu tworzyła choreografię dla wielu teatrów dramatycznych i operowych w Polsce, m.in. w Kaliszu, Gdańsku, Zielonej Górze, Krakowie i Szczecinie. Była główną choreografką zespołów operowych we Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i Warszawie. Jej dorobek obejmuje kilkadziesiąt realizacji scenicznych, zarówno jako autorka choreografii, jak i reżyserka spektakli, przygotowywanych na sceny polskie i zagraniczne oraz dla filmu i telewizji. Ostatnim jej dziełem był spektakl Wieczór polski: Chopin / Kilar w Operze Wrocławskiej (2018), który reżyserowała wspólnie z Emilem Wesołowskim. Krytyk Paweł Chynowski pisał o jej sztuce, że tworzyła „dramaty choreograficzne, w których taniec […] staje się środkiem wyrażającym zamierzone treści”. Teresa Kujawa-Knapik była kawalerem Orderu Odrodzenia Polski; wśród przyznanych jej wyróżnień wymienić należy Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Nagrodę Stowarzyszenia Autorów ZAiKS za całokształt twórczości choreograficznej (2007) oraz Nagrodę Specjalną ZAiKS-u (2017). [wdsk]
Mirosław Raczkowski Fotografował ludzi i kraj – jego czarnobiałe portrety miast są wartościową dokumentacją powojennej Polski. Mirosław Raczkowski, członek Sekcji L – Autorów Prac Fotograficznych naszego Stowarzyszenia od 1964 roku, zmarł 27 kwietnia br., siedem lat – co do dnia – po śmierci żony Zofii, z którą współpracował od początku jej fotograficznej kariery. Pochodził z rodziny o tradycjach patriotycznych; urodzony w 1927 w Warszawie, okupację spędził z matką w Józefowie – ojciec, oficer Wojska Polskiego, walczył w armii polskiej na Zachodzie, po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii. Naciski matki sprawiły, że Mirosław rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej, ale zamiłowanie do górskich wypraw i fascynacja fotografią (zrobił sobie nawet prosty aparat) pchnęły go w stronę zawodu, któremu pozostał wierny przez całe życie. Przez wiele lat był fotografem prasowym, związanym m.in. z „Głosem Pracy”, organem związków zawodowych, dokumentując spotkania i zjazdy. Ich uczestnicy chętnie kupowali na pamiątkę swoje zdjęcia – jak opowiadał syn, Mirosław wraz ze swą młodą i urodziwą żoną przygotowywali je błyskawicznie, by każdy zainteresowany mógł znaleźć coś dla siebie… Należał do grupy twórców, którzy dla pocztówkowego potentata, Biura Wydawniczego „Ruch”, uwieczniali odbudowującą się Polskę – nową architekturę, urbanistykę, przyrodę, zabytki, krajobraz. Dzięki zamiłowaniu do technicznych usprawnień dysponował świetnie wyposażonym studiem, z którego często korzystali koledzy: konstruował nowe maszyny w ciemni, zbudował automatyczny fotolab; bez obaw zaakceptował przejście od tradycyjnej „chemii” do fotografii cyfrowej – miał 86 lat, gdy przygotował, posługując się komputerowymi technikami, ostatnią edycję kalendarza ze zdjęciami żony Zofii. Był jej nauczycielem i wytrwałym asystentem, kiedy jej talent został doceniony w kraju i zagranicą – Zofia pasjonowała się końmi od dziecka, jak sama mówiła. Pierwszy raz ujrzała araby w Janowie Podlaskim, stała się „nadworną” fotografką koni z polskich hodowli. Albumy z jej zdjęciami ukazywały się w zachodnich wydawnictwach, zaproszenia z Norwegii pozwalały jej (i mężowi) na coroczne wyjazdy do położonych w górskich terenach stadnin, co łączyło ich pasje do gór i koni. „Kolekcjonował chmury i zachody słońca, które Zosia wykorzystywała w swoich fotomontażach”, wspomina wnuczka. Sam najchętniej fotografował jesienią, kiedy mógł siedzieć w swych ulubionych „depetach” ZAiKS-u w Zakopanem i Krynicy. Mirosław Raczkiewicz pozostawił ogromne archiwum, którego opracowaniem zajmuje się rodzina. Jego prace pokazywane były na wielu wystawach (m.in. „Człowiek w Polsce Ludowej”, przygotowanej w 1963 przez Zachętę), nagradzane i wyróżniane w konkursach i pokazach. Od 1956 roku należał do Oddziału Warszawskiego ZPAF. [Grzegorz Sowula]
Janusz Wasylkowski Poeta, publicysta, „civis Leopoliensi”, Janusz Wasylkowski zmarł 14 kwietnia br. w wieku 86 lat. Od 1967 roku był członkiem Sekcji F – Autorów Dzieł Literackich naszego Stowarzyszenia. Urodzony we Lwowie, pozostał już zawsze jego obywatelem. To nierzadki przypadek – miasto nad Pełtwią było ojczyzną nie do odrzucenia. Po wojnie trafił jak wielu lwowiaków do Wrocławia; tam w latach 50. studiował polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim i tam zakładał studencki Teatrzyk Satyry „Ponuracy”, miał również swój udział w powołaniu do życia tygodnika „Poglądy”. Na scenie debiutował sztuką Wszystko przepadło, którą w 1957 wystawił Teatr Fredreum w Przemyślu. Był autorem kilku sztuk teatralnych i adaptacji dokonanych na potrzeby Teatru Telewizji, a także realizatorem kilkudziesięciu spektakli dla Teatru Rozrywki TVP, którego kierownikiem artystycznym był w latach 1972-1974. W dorobku ma również kilka zbiorów poezji, sztuk teatralnych, aforyzmów. Pasjonowała go historia, czego dowodem monografia polskich organizacji niepodległościowych w Danii. Przede wszystkim jednak przypominał Lwów – od początku lat 80. angażował się w prace zespołu „Historii Lwowa”, w 1991 założył fundację Instytut Lwowski i został redaktorem naczelnym „Rocznika lwowskiego”, pielęgnując pamięć o polskim dziedzictwie kulturowym w tym mieście. Był również autorem opracowań poświęconych lwowskiej piosence, teatrowi, anegdocie, radiowym programom. Zgromadził liczący ponad 16 tys. pozycji zbiór pocztówek poświęconych kresom wschodnim (zakupiony przez Bibliotekę Narodową). Za swą działalność otrzymał m.in. Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Złotą Odznakę Związku Ziem Wschodnich w Londynie oraz nagrodę „Kustosz Pamięci Narodowej”. [wdsk]
ZAiKS Teatr
test
test